Oparzenia słoneczne – jak sobie z nimi radzić? Apteka rusza z pomocą.

oparzenia słoneczne leczenie

Początek lipca był bardzo kapryśny, na szczęście teraz czujemy prawdziwe lato. Wysokie temperatury i bezchmurne niebo zachęcają nas do odpoczywania w ogrodzie lub na plaży. W końcu po to jest urlop – aby cieszyć się słońcem! Jednak po powrocie z leżakowania skóra na plecach zamiast być opalona, staje się czerwona i nadwrażliwa. Piecze, swędzi i boli jednocześnie. Co robić? oparzenia słoneczne opinie

Stopnie oparzeń słonecznych

Oparzenia słoneczne mogą być mniejsze lub większe. Pod wpływem promieniowania słonecznego najczęściej dochodzi do oparzeń I lub II stopnia. Oparzenia III stopnia są mniej prawdopodobne, ale jeśli już do nich dojdzie, to schłodź miejsce oparzenia i bezzwłocznie skontaktuj się z lekarzem.

Oparzenie słoneczne I stopnia – jak sobie pomóc?

Z lekkim oparzeniem słonecznym poradzimy sobie sami. Skóra będzie piec i trochę boleć, ale po kilku dniach zaczerwienienie zniknie i zacznie schodzić naskórek. Gdy zauważysz u siebie ten typ oparzenia, to:

• Schłodź ciało w letniej wodzie lub zastosuj chłodne okłady. Pamiętaj, aby nie stosować lodu ani zimnej wody, bo może wystąpić szok termiczny, który tylko nasili dolegliwości bólowe. Zmieniaj okłady tak często, jak potrzebujesz (według zaleceń, schładzanie powinno trwać co najmniej 15 minut). Dzięki schładzaniu oparzonego miejsca zmniejszysz obrzęk i ryzyko wystąpienia pęcherzy.

• Po schłodzeniu oparzenia zastosuj na skórę preparaty łagodzące: apteczne mleczka, balsamy, pianki, kremy lub żele. Konsystencja tych produktów jest lekka i łatwo się rozprowadza. Stosuj kolejność nawilżanie-natłuszczanie. Czyli najpierw wybieraj lekkie preparaty łagodzące, a po 4-5 dniach maści natłuszczające. Dlaczego nie zaleca się nakładania maści od razu na miejsce oparzenia? Maści:
1. spowalniają gojenie, bo utrudniają dostęp do świeżego powietrza,
2. tłuszcz w nich zawarty szybko nagrzewa się od oparzenia i niekorzystnie utrzymuje ciepło w skórze,
3. są gęste, dlatego ich nakładanie potęguje ból.

• Oprócz aptecznych specyfików możesz skorzystać z domowych sposobów na oparzenia w postaci okładów z chłodnego mleka, kefiru, jogurtu naturalnego lub plasterków ogórka. Schłodzą skórę oraz przywrócą jej właściwe nawilżenie. Świetnym środkiem jest też prawdziwy miód.
• W razie mocnego bólu możesz skorzystać z tabletek przeciwbólowych – paracetamolu lub ibuprofenu. Ten drugi ma dodatkowo działanie przeciwzapalne.
• Pij dużo płynów, aby od wewnątrz nawodnić organizm.

Najpopularniejsze preparaty na oparzenia słoneczne

Panthenol (pianka, lotion lub krem)

Można powiedzieć, że Panthenol to preparat pierwszego wyboru przy oparzeniach słonecznych. Polecają go farmaceuci i chwalą pacjenci. Panthenol najczęściej występuje w formie pianki. Zawsze latem w aptece na półce stoi kilkadziesiąt spray’ów, które w weekend rozchodzą się jak świeże bułeczki. Wiele osób prosto z plaży jedzie do apteki kupić właśnie ten spray.
Panthenol zawiera dekspantenol, będący analogiem witaminy B5. Pielęgnuje podrażnioną skórę nie tylko po oparzeniach słonecznych, ale też termicznych, np. gdy oparzymy się w kuchni. Panthenol łagodzi podrażnienia i przyspiesza regenerację naskórka. Nawilża i poprawia elastyczność uszkodzonej skóry.

Wskazówki do stosowania:
Pianka, lotion czy krem? Wszystkie formy mają zalety i wady. Pianka jest lekka, ale posiada mniejszą przyczepność, więc może szybko spłynąć z oparzonego miejsca. Lotion i krem są bardziej wydajne, lecz gęstsze, dlatego przy nanoszeniu należy je delikatnie wklepywać, aby nie nasilić bólu. Podsumowując, pianka mniej boli, ale lotion i krem dłużej pozostają na skórze.
Jakie stężenie wybrać? Panthenol spotkamy w stężeniu od 5 do 10%. Panthenol nam nie zaszkodzi, dlatego jestem za tym, aby wybierać wyższe stężenie.
Piankę Panthenol możesz stosować na twarz. Ważne jest jednak, aby nie rozpylać bezpośrednio – najpierw nałóż piankę na dłoń, a potem na zaczerwienione miejsce na twarzy. Unikaj kontaktu z oczami!
Podczas stosowania pianki przez chorych na astmę i z innymi chorobami układu oddechowego, należy zwracać uwagę, by nie wydychać gazu nośnikowego, gdyż może to wywołać atak utrudniający oddychanie.
Panthenol bardzo dobrze sprawdza się u dzieci.
Cena pianki to 8-15 zł, lotionu 13-20 zł, a kremu około 8 zł. Różnice cenowe są duże, w zależności od producenta i od sprzedającej apteki.


Przykładowe preparaty z dekspantenolem

Seria Alantan (krem lub maść)

Seria Alantan to również bardzo popularny środek na oparzenia słoneczne. Ma bardzo wszechstronne zastosowanie. Sama stosuję Alantan Plus, naprzemiennie z Linomagiem, do zapobiegania odparzeniom pieluszkowym mojej Zosi.
Podstawowym składnikiem Alantanu jest alantoina, która pobudza powstawanie nowego naskórka. Działa przeciwzapalnie, łagodzi i nawilża oraz przyspiesza gojenie się ran.

Wskazówki do stosowania:
Warto wiedzieć, że seria Alantan składa się z trzech produktów: Alantan maść, Alantan Plus maść i Alantan Plus krem. „Plus” oznacza dodatek łagodzącego dekspantenolu (przyp. ten sam składnik, co w Panthenolu). Wszystkie produkty z serii mogą być stosowane w leczeniu oparzeń słonecznych. Tak jak wcześniej wspominałam, radziłabym zacząć od kremu, który jest „lżejszy” i ma właściwości nawilżające. Ukoi pierwsze podrażnienie, a jego rozprowadzanie nie będzie aż tak bolesne. Maści są gęstsze, tłustsze i ograniczają dostęp do świeżego powietrza. Stosujemy je dopiero po kilku dniach, kiedy minie obrzęk i zaczerwienienie skóry. Pamiętajmy, że zdrowa skóra posiada naturalny płaszcz ochronny w postaci warstwy lipidowej. Skórze, która uległa poparzeniu, musimy ten płaszcz odbudować.
Tak samo jak Panthenol, Alantan również możemy stosować u dzieci. U tych najmłodszych fajnie się sprawdza przy smarowaniu pupci, także mamy 2w1 – pomoc pieluszkową i oparzeniową.
Mniej popularna, ale również godna polecenia jest seria Alantandermoline z dekspantenolem lub witaminami. Pacjenci bardzo lubią krem w niebieskim opakowaniu, czyli Alantandermoline lekki krem.
Cena za tubkę to 6-8 zł.

Żele z aloesem

Aloes jest skarbnicą substancji na trudno gojące się rany (nie tylko te po-słoneczne). Leczy on oparzenia, owrzodzenia, ugryzienia owadów, afty, a także wysypki alergiczne i ropne. Składniki aloesu docierają do głębokich warstw skóry i ją nawilżają.
Cena: 10-20 zł.

Termcool (żel)

Zawiera mentol, który przyjemnie chłodzi miejsce oparzenia. Mentol sam w sobie nie działa przeciwbólowo, ale daje wrażenie miejscowego znieczulenia. Ma też właściwości dezynfekujące.
Cena: około 15 zł.

Thermi (żel)

Posiada w składzie tajemniczą molekułę Regen 7. Jest to substancja pochodzenia witaminowego – jeden z metabolitów witaminy PP. Pomaga w odbudowie tkanek, nie wywołuje podrażnień i jest dobrze tolerowana przez skórę.
Cena: około 12 zł.

Mniej popularne, ale również skuteczne, preparaty na oparzenia słoneczne

Maść tranowa

Mało popularna maść, która jest polecana w leczeniu oparzeń, odmrożeń i odleżyn. Jej głównym składnikiem jest tran (często go pijemy lub łykamy w kapsułkach, kojarzysz?). Minusem tej maści jest specyficzny zapach. Ze względu na zawartość witaminy A, zalecam po nałożeniu maści nie wychodzić na słońce.
Cena: około 4 zł.

Maść nagietkowa

Nagietek bardzo dobrze leczy rany, przyspieszając procesy regeneracji. Pomaga leczyć poważniejsze odmrożenia i oparzenia. Maść nadaje się do leczenia uszkodzeń skóry powierzchownych i głębokich.
Cena: około 5 zł.

Opatrunki hydrożelowe Granuflex lub Aqua-gel

Niektórzy z Was mogą pierwszy raz spotkać się z tymi opatrunkami, dlatego wyjaśniam, czym one są. „Hydro” od razu przywołuje na myśl wodę. I słusznie, bo są to opatrunki, które zapewniają ranie wilgotne środowisko. Sucha skóra potrzebuje nawilżenia, a taki żelowy, samoprzylepny i elastyczny opatrunek sprawdzi się w tej roli idealnie.
Cena: około 8 zł za plaster 10×10 cm.

Oparzenie słoneczne II stopnia – pierwsza pomoc

W przypadku rozległych oparzeń II stopnia rozważ konsultację z lekarzem. Oparzenia te są poważniejsze – możemy je porównać do oparzenia wrzątkiem. W obrębie naskórka i skóry właściwej powstaje zaczerwienienie i obrzęk. W odróżnieniu do oparzeń I stopnia, pojawiają się bolesne pęcherze. Masz wrażenie, że oparzona skóra jest nadwrażliwa i nawet podmuch powietrza może potęgować ból. Rana goi się przez kilka tygodni i niestety, mogą pozostać po niej blizny.

W razie tego typu oparzenia:
• Chłodź oparzone miejsce wodą o temperaturze 10-20oC. Zmniejszysz w ten sposób ból i obrzęk. Najlepiej będzie, gdy wejdziesz do wanny na przynajmniej 30 minut.
• Możesz zażyć środki przeciwbólowe – paracetamol lub ibuprofen.
Nie przekłuwaj pęcherzy! Do otwartej rany mogą się dostać chorobotwórcze bakterie. Po ochłodzeniu ciała, nałóż na skórę jałową gazę. Zmieniaj opatrunek przynajmniej raz dziennie, a po kilku dniach pęcherze powinny zaschnąć. W przypadku pęknięcia niewielkich pęcherzy należy odkażać ranę Octeniseptem i zabezpieczać jałowym opatrunkiem. Jeśli pojawiła się rana dużej wielkości, zgłoś się do lekarza, który może zalecić miejscową antybiotykoterapię lub opatrunki ze srebrem. Nie zwlekaj, jeśli pojawił się żółty lub zielony wysięk, który świadczy o infekcji.
Po wygojeniu pęcherzy możesz stosować regenerujące kremy i maści, które wymieniłam w podpunkcie o leczeniu oparzeń słonecznych I stopnia.

Oparzenia słoneczne u dzieci

Oparzenia słoneczne u najmłodszych są o wiele bardziej niebezpieczne. Skóra dzieci jest cienka, wrażliwa i łatwiej ulega podrażnieniom. Podczas kilkugodzinnego przebywania na słońcu – my, dorośli – zafundujemy sobie opaleniznę, natomiast dziecko obudzi się w nocy z czerwonymi, bolącymi ramionami i plecami. Jeszcze gorzej, gdy oparzeniu będzie towarzyszyć gorączka, zawroty głowy, nudności i wymioty. Wtedy możemy zacząć podejrzewać udar słoneczny! Mówi się, że dzieci powinny spędzać lato w cieniu. Nadmierna ekspozycja na promienie UV zwiększa ryzyko wystąpienia nowotworów skóry w dorosłym wieku.

Kiedy należy udać się do lekarza?

Z oparzeniami słonecznymi nie ma żartów. Jeśli zauważysz, że po opalaniu na bardzo dużej powierzchni ciała utworzyły się pęcherze albo pęcherze pękły i zaogniły się, udaj się do lekarza. Nie bagatelizuj objawów w postaci wysokiej gorączki, mdłości, oszołomienia lub chwilowej utraty przytomności. Kontroluj też, czy ból w miejscu poparzenia nie staje się coraz bardziej dokuczliwy.

To opalać się czy nie?

Możemy się zastanawiać, gdzie istnieje granica bezpiecznego opalania. Jak nie wyjść z plaży będąc spieczonym na raka? Przede wszystkim stosujmy kremy z filtrem, nie opalajmy się w najbardziej rażących godzinach (1000-1500) i pijmy dużo wody.

Rozsądne opalanie to DOBRA TERAPIA, bo:Nadmierne opalanie MOŻE BYĆ SZKODLIWE, gdyż:
Poprawia samopoczucie. W naszym organizmie wydziela się więcej serotoniny zwanej „hormonem szczęścia”.
Zwiększa się wydolność fizyczna i psychiczna. Ciało zmniejsza syntezę melatoniny, która jest „hormonem snu”.
Zwiększa się synteza witaminy D3, która chroni dzieci przed krzywicą, a osoby starsze przed osteoporozą.
Zmniejsza schorzenia dermatologiczne, jak AZS, łuszczycę.
Powoduje oparzenia słoneczne.
Uszkadza wzrok. Nie powinno się przebywać na słońcu bez ciemnych okularów z powłoką anty-UV. Może dojść do zapalenia spojówek, uszkodzenia soczewki i siatkówki, nasilić rozwój zaćmy.
Wywołuje udar cieplny. Ryzyko jest większe, gdy przyjmujemy mało płynów.
Działa alergicznie. Objawami są twarde krostki.
Przyspiesza powstawanie zmarszczek. Promienie UV uszkadzają włókna zbudowane z kolagenu i elastyny. Skóra traci elastyczność, staje się sucha i pomarszczona.
Może prowadzić do nowotworów skóry, w szczególności czerniaka.

Lato to czas słońca, radości i zabawy. Wszystko jest dobre, ale z umiarem.

Podziel się ze mną w komentarzu, jakie są Twoje sposoby na zapobieganie i łagodzenie oparzeń słonecznych.

Pozdrawiam!

panthenol opinie, oparzenia słoneczne, oparzenia słoneczne, oparzenia słoneczne opinie, oparzenia słoneczne, panthenol oparzenia słoneczne, oparzenia słoneczne, panthenol oparzenia słoneczne opinie, oparzenia słoneczne,
Bibliografia:
1. Własna wiedza i doświadczenie
2. Beata Stanisz: „Ochrona skóry przed negatywnymi skutkami promieniowania UV”. Farm Pol, 2009, 65(5): 363-368
3. Marcin Pustkowski: „Oparzenia słoneczne u dzieci”. Farmacja i ja, czerwiec 2007
4. Jadwiga Górnicka: „Apteka natury”. Warszawa 2011
5. Oficjalne strony internetowe: Alantan, Thermi

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

• Antybakteryjny żel do rąk – niezbędnik wakacyjnych podróży
• Leczenie nadmiernej potliwości – niebezpieczne antyperspiranty i lecznicze działanie szałwii
• Czym wyjąć kleszcza? Analiza przyrządów, opinie Internautów
• Jak wyleczyć anemię spowodowaną przez niedobór żelaza?

  1. Dziubek93 30 lipca 2017 o 15:43

    Zazwyczaj stosowaliśmy Pantenol. O pozostałych preparatach nie miałam pojęcia. Fajny, wyczerpujący artykuł.

    Odpowiedz
  2. Patrycja 30 lipca 2017 o 17:34

    Bardzo wyczerpujący artykuł. Widać, że włożyłaś w niego mnóstwo pracy.

    Odpowiedz
    • Agnieszka Raczkowska 1 sierpnia 2017 o 14:03

      Dzięki Patrycjo, faktycznie sporo spędziłam czasu, żeby przeanalizować poszczególne preparaty. Zazwyczaj słyszymy tylko o Panthenolu, a inne też są skuteczne.
      Skupiłam się też na ważnym aspekcie, który nie jest dla wszystkich oczywisty – dlaczego musimy uważać z nakładaniem tłustych maści.

      Odpowiedz
  3. Quanna 30 lipca 2017 o 17:47

    U nas też najczęściej Panthenol. Ale to racja, że najlepszym lekarstwem jest nieprzesadzanie z opalaniem 🙂

    Odpowiedz
    • Agnieszka Raczkowska 9 sierpnia 2017 o 17:59

      Najlepiej znaleźć złoty środek 🙂

      Odpowiedz
  4. Klaudyna 30 lipca 2017 o 20:09

    Dlatego właśnie totalnie unikam słońca – żeby uniknąć oparzeń i szukania aptecznych rozwiązań dla uśmierzenia bólu. Przerobiłam w młodości zbyt wiele oparzeń słonecznych, by teraz sobie na nie pozwalać 😉 Pamiętam jednak, że najlepiej sprawdzał się jogurt naturalny, o którym wspominasz.

    Odpowiedz
  5. Dominik 31 lipca 2017 o 08:22

    Niebawem obieramy kierunek na Grecję, więc wpis jak najbardziej się przyda 😀 raz w życiu miałem poważniejsze poparzenie i od tamtej pory pilnuje się podwójnie :p

    Odpowiedz
    • Agnieszka Raczkowska 1 sierpnia 2017 o 12:10

      Dominiku, udanego urlopu 🙂 Wróć z Grecji opalony, ale nie spieczony. Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  6. Dominika 31 lipca 2017 o 10:28

    Ostatnio lekko się poparzyłam i użyłam Termi żel, polecam 🙂 Bardzo dobry wpis, każdy powinien przeczytać.

    Odpowiedz
  7. Monika - Paris by Moni 31 lipca 2017 o 14:29

    Jako dziecko kilkakrotnie spieklam ramiona i zawsze ratowalam sie jogurtem i aloesem. Teraz bardzo, bardzo uwazam na slonce, bo mam jasna skore i wole ja oszczedzac….

    Odpowiedz
  8. Kasia 31 lipca 2017 o 21:38

    Dzięki za ten artykuł. Co prawda do tej pory bardziej wolałam zapobiegać niż leczyć i nie dorobiłam się nigdy oparzeń słonecznych, ale warto wiedzieć skąd zaczerpnąć wiedzę. Brawa za ogrom pracy.

    Odpowiedz
    • Agnieszka Raczkowska 1 sierpnia 2017 o 18:11

      Dzięki, Kasiu 🙂

      Odpowiedz
  9. Marcin 31 lipca 2017 o 22:07

    Działa tylko Panthenol 🙂

    Odpowiedz
    • Agnieszka Raczkowska 31 lipca 2017 o 23:12

      Nie tylko 😀 ale jest najbardziej popularny 😉

      Odpowiedz
  10. Marta 2 sierpnia 2017 o 18:41

    Wow! Cieszę się, że do Ciebie trafiłam 🙂 Dzięki za wartościowy tekst, ba pewno wykorzystam Twoje rady podczas urlopu.

    Odpowiedz
  11. Kasia 2 sierpnia 2017 o 20:37

    Najczęściej rządzą u mnie mleczka po opalaniu oraz panthenol.

    Odpowiedz
  12. Bartek z rodzinawpraktyce.pl 5 sierpnia 2017 o 07:00

    Najważniejsze to nie dopuścić do oparzeń. Panthenol mamy w domu i rzeczywiście na działa na lekko zaczerwienioną skórę.

    Odpowiedz
  13. Herbartium 5 sierpnia 2017 o 08:37

    Oo, pamiętam, że moja mama zawsze kładła na mnie tę piankę z panthenolem w razie poparzenia! 🙂

    Odpowiedz
  14. Anszpi- Droga do perfekcyjnych włosów 5 sierpnia 2017 o 17:03

    Staram się unikać mocnego słońca, a gdy muszę już na nim przebywać używam wysokiego filtru, jednak gdybym doznała poparzenia mam w domu kilka wymienionych w tekście rzeczy więc miała bym czym usuwać poparzenie.

    Odpowiedz
  15. Monika Halman 6 sierpnia 2017 o 08:14

    Bardzo przydatny w sezonie wakacyjnym post. Chociaż akurat w tym roku na Wybrzeżu Gdańskim urlopowicze na nadmiar słońca narzekać nie mogą 🙁
    Ja mam szczęście opalać się od razu na brązowo – nigdy nie piecze mnie skóra, nie mam obrzęków itd. Ale smaruję się kremem z filtrem minimum 30, a twarz 50.

    Odpowiedz
    • Agnieszka Raczkowska 7 sierpnia 2017 o 18:16

      Moniko, rozumiem Twój smutek. W tym roku lato jest kapryśne i nie wiadomo, jak planować urlop…

      Odpowiedz
  16. Barbara 11 sierpnia 2017 o 17:21

    Bardzo przydatny post. Szczególnie teraz podczas upałów warto o tych wszystkich metodach wiedzieć. Ja stosowałam ostatnio krem z aloesu i wszystkim polecam. 🙂

    Odpowiedz
    • Agnieszka Raczkowska 14 sierpnia 2017 o 18:08

      Barbaro, u mnie żel z aloesem też stoi na półce. Jest rewelacyjny! Szkoda tylko, że tak szybko się kończy 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *