Zanim pójdziesz do lekarza, wypróbuj te naturalne antybiotyki

naturalne antybiotyki

Żyjemy w czasach, w których próbuje nam się wmówić, że lekarstwa z apteki są naszą jedyną opcją leczenia. Co za tym idzie, w sezonie jesienno-zimowym lekarze wypisują miliony, jeśli nie miliardy recept na antybiotyki. Wyobraź sobie, co by było, gdyby całą tę medycynę nagle szlag trafił? Przypomnę Ci, że Alexander Fleminig odkrył penicylinę dopiero w 1928 roku i do tego czasu ludzie, lepiej lub gorzej, jakoś sobie radzili i dożywali sędziwego wieku. Na długo przed tabletkami ludzie żyli naturalnie, z zachwytem wykorzystując tysiące lat wiedzy zebranej o ziołach, owocach i warzywach. To były ich naturalne antybiotyki. Dzisiaj, niestety, bezwstydnie nam się wmawia, że bez paracetamolu nie zbijemy gorączki, a nie dając dziecku żelek z witaminami, będzie ono miało gorszą odporność. Czasami w programach śniadaniowych pojawia się przepis na syrop z cebuli albo na herbatkę z imbirem, niemniej jednak przepadają one w gąszczu reklam farmaceutycznych, które pojawiają się kilkadziesiąt razy dziennie.
naturalny antybiotyk dla dzieci, naturalny antybiotyk do picia, który zabija wszelkie infekcje, naturalne antybiotyki
Omawiając ziołowe terapie, zaraz otrzymam zarzut, że nie doceniam faktu, że antybiotyki uratowały setki istnień i pozwoliły na przeprowadzanie zaawansowanych zabiegów chirurgicznych. Tutaj chodzi o coś innego – jestem przeciwna lekkomyślnemu przepisywaniu silnych leków. Nadużywanie antybiotyków osiągnęło tak wysoki poziom, że wyniki tej sytuacji są, szczerze mówiąc, niepokojące. Coraz częściej spotykamy się z terminem SUPERBAKTERII. Superbakterie nie reagują na zastosowane antybiotyki, bo stały się sprytniejsze niż zwykłe patogeny. Przez lata stosowania leków wyrobiły w sobie zaawansowane metody walki, dzięki którym potrafią radzić sobie z antybiotykami. Musimy ponownie zyskać przewagę nad patologicznymi mikroorganizmami, w przeciwnym razie za kilka lat może dojść do tego, że nie będziemy mieli czym się leczyć. Gdy teraz to piszę, to mam w głowie obraz amerykańskiego filmu science fiction, w którym inteligentne zarazki chcą przejąć władzę nad światem. Kończąc z żartami – chcę Ci przekazać, że nadużywanie antybiotyków może doprowadzić do tego, że bakterie staną się na tyle sprytne i wytrzymałe, że wszelkie terapie będą nieskuteczne i będziemy umierać na błahe choroby.

naturalne antybiotyki

Pamiętaj, że antybiotyki działają tylko przeciwko bakteriom, a nie wirusom czy grzybom. Co za tym idzie, nie ma potrzeby byś przyjmował antybiotyk przy przeziębieniu, którego głównym winowajcą są wirusy.

Antybiotyk bez recepty? Jak najbardziej!

Matka Natura ma w swoim arsenale tak potężne rośliny, że mogą być równie skuteczne wobec inwazyjnych organizmów, co apteczne antybiotyki. Udowodnię Ci to w kolejnych akapitach! Co więcej, te naturalne antybiotyki są bezpieczniejsze i mogą być stosowane długoterminowo. W przeciwieństwie do konwencjonalnych antybiotyków NIE POWODUJĄ LEKOOPORNOŚCI. Idąc dalej, działają one nie tylko przeciwbakteryjnie, ale także przeciwwirusowo i przeciwgrzybiczo! Naturalne antybiotyki są w Twoim zasięgu – sprawdź, bo może już znajdują się w Twojej kuchni, a jeśli nie, to kupisz je w najbliższym warzywniaku.

Zanim poznasz te naturalne antybiotyki, mam dla Ciebie trzy uwagi:

1. Wiedz, że ten wpis ma charakter informacyjny i nie jest w żaden sposób poradą lekarską. Pamiętaj, że termin „roślinne” albo „naturalne” nie oznacza w 100% bezpieczne. Zioła mogą powodować poważne skutki uboczne i wchodzić w interakcje z wieloma lekami. W razie wątpliwości skonsultuj się ze swoim lekarzem.
2. Nigdy nie stosuj naturalnych terapii, gdy masz infekcję zagrażającą życiu. Liczę na Twoją odpowiedzialną intuicję, która wskaże Ci, że żarty się skończyły i trzeba się podjąć leczenia pod okiem lekarza.
3. Nie upieraj się przy leczeniu dzieci na własną rękę! Organizm dziecka jest niezwykle wrażliwy, zatem powierzaj jego zdrowie w ręce specjalistów.

Poznaj 18 naturalnych antybiotyków:

1. CZOSNEK – naturalny antybiotyk, który zabija wszelkie infekcje

Czosnek jest pierwszym i najważniejszym warzywem z rodziny „śmierdziuszków”. Razem z cebulą i porem tworzy bakteriobójczą trójcę z rodziny czosnkowatych. Chociaż odstrasza swoim intensywnym zapachem, to przyciąga imponującymi właściwościami. Nie dziw się, że od setek lat jest praktykowany przez medycynę bliskiego wschodu, skoro zawiera ponad 200 substancji, które stanowią solidną tarczę ochronną przed bakteriami, grzybami i pasożytami. Badania potwierdzają, że czosnek można uznać za naturalny antybiotyk, który zabija wszelkie infekcje. Możesz go stosować przy bólu gardła, katarze, kaszlu i infekcji ucha. Wyleczysz nim przeziębienie i wzmocnisz układ odpornościowy, a przy regularnym stosowaniu pozbędziesz się owsików, glist, tasiemców i lamblii – wierz mi, że mnóstwo pacjentów ma w brzuchu robale i o nich nie wie. Co więcej, zniszczysz bakterię Helicobacter pylori, która u wielu osób jest winowajcą stanów zapalnych i owrzodzeń żołądka. W przeciwieństwie do antybiotyków przepisywanych przez lekarzy, czosnek i inne naturalne antybiotyki działają również na infekcje wirusowe i grzybicze. Mówi się, że czosnek należy do najskuteczniejszych naturalnych sposobów walki z drobnoustrojami, bo zabija prątki gruźlicy, drożdżaki Candida, wirusy grypy i opryszczki. Czosnek to również naturalny antybiotyk dla dzieci i kobiet w ciąży, które powinny unikać leków (nie należy jednak przesadzać z jego ilością). Czosnek stosowano długo przed wynalezieniem aptecznych antybiotyków i powinien stale gościć w naszych jadłospisach. Zażywając go, nie grozi Ci lekooporność. Za jego szerokie spektrum działania odpowiada w dużej mierze siarczkowy związek zwany allicyną. Aby pozbyć się nieprzyjemnego zapachu z ust, po zjedzeniu czosnku żuj natkę pietruszki.

2. CEBULA i jej syrop na kaszel mokry

Nie wiem jak Ty, ale ja zamiast męczyć się kilka dni z kaszlem, wolę parę razy wylać łzy przy krojeniu cebuli. Podobnie jak czosnek, cebula ma silne właściwości bakteriobójcze i działa jak naturalny antybiotyk. Cebula pomoże Ci w kaszlu, nieżytach nosa, a także wspomoże leczenie anginy. Przetwory ze świeżej cebuli – syrop, świeży sok, a także wino cebulowe działają wykrztuśnie i odkażająco na drogi oddechowe. Rozrzedzają wydzielinę w oskrzelach i ułatwiają jej odkrztuszanie. Syrop z cebuli możesz wykonać samodzielnie, łącząc posiekaną cebulę z cukrem lub miodem. Potem całość odstaw pod przykryciem na 5-6 godzin aż cebula puści sok i syrop z cebuli będzie gotowy. Łyżeczka trzy razy dziennie zahamuje rozwój drobnoustrojów i podniesie odporność organizmu. Obraną i posiekaną cebulę powinieneś zużywać na bieżąco. Badania wykazały, że tarta cebula pozostawiona w temperaturze 37°C po 48 godzinach nie wykazuje już działania przeciwbakteryjnego! Nie obserwuje się również aktywności cebuli poddanej obróbce parą (10 minut w temperaturze 100°C).

3. Niedoceniany POR

Por bez wątpienia należy do najbardziej niedocenianych warzyw. A szkoda, ponieważ nie dość, że jest świetnym źródłem minerałów (wapń, magnez, fosfor, potas), to także oczyszcza organizm z toksyn i pomaga pozbyć się uporczywego kaszlu. Kiedy Twa rodzina chora, daj im wszystkim syrop z pora! Syrop z pora jest mniej drażniący od syropu z cebuli, z tego powodu można go stosować z powodzeniem u dzieci. Taki syrop zmniejsza stan zapalny gardła, leczy struny głosowe i pomoże odkrztuszać zalegającą flegmę. Chociaż w Internecie możesz spotkać wiele wersji przepisu na syrop z pora, to ja trzymam się tej „surowej”, czyli bez podgrzewania. Umyty por kroimy w talarki i układamy w słoiku naprzemiennie z cukrem lub miodem. Odstawiamy w ciemnym miejscu na kilkanaście godzin i potem zażywamy 1 łyżkę 3-4 razy dziennie. Odradzam podgrzewanie syropu, gdyż w ten sposób można go pozbawić wielu dobroczynnych właściwości.

4. IMBIR – rozgrzewa i leczy

Czasopismo The Journal of Microbiology and Antimicrobials opublikowało wyniki badania, porównującego skuteczność imbiru oraz trzech konwencjonalnych antybiotyków w stosunku do bakterii gronkowca złocistego i paciorkowca β-hemolizującego. Co się okazało? Imbir posiada znacznie silniejsze właściwości antybakteryjne niż trzy apteczne antybiotyki: chloramfenikol, ampicylina i tetracyklina. Co więcej, autorzy badania sugerują, że alkoholowe wyciągi z imbiru mogą z powodzeniem być stosowane obok konwencjonalnych antybiotyków do walki z infekcjami obecnymi w szpitalach. Niewiarygodne, prawda? Wyobraź sobie pacjentów częstujących się na oddziale nalewką imbirową. Widok abstrakcyjny, ale można pomarzyć 🙂 Stosuj imbir od razu gdy poczujesz, że złapałeś infekcję. Na początku choroby jest największa szansa na szybkie i bezbolesne wyleczenie. Oprócz działania bakteriobójczego, przeciwwirusowego i przeciwgrzybicznego, imbir wykazuje właściwości rozgrzewające, przez co wzmaga proces pocenia, nakręcając detoksykację organizmu. Imbir skraca przeziębienie, oczyszcza zatoki i wypaca organizm, a u kobiet w ciąży będzie działać przeciwwymiotnie.

5. CHRZAN – polski skarb narodowy

Antybiotyczne działanie ma już 10 g surowego chrzanu zjadanego dwa razy dziennie. Olejki eteryczne zawarte w chrzanie działają jak naturalny antybiotyk i to bez skutków ubocznych w postaci lekooporności. Chrzan stosuj w bólu gardła, męczącym kaszlu, katarze oraz zapaleniu zatok, oskrzeli i migdałków. Nie gotuj go, bo ma wtedy niewielką wartość odżywczą, a leczniczej praktycznie żadnej. Chrzan wykazuje znakomite właściwości lecznicze we wszelkiego rodzaju infekcjach oddechowych i skórnych. Nie dość, że działa bakteriobójczo, to również mobilizuje układ odpornościowy. Kucharze z Top Chef pewnie użyli by go robiąc śliwki z kremem chrzanowym, natomiast nam wystarczy jeśli zjemy chrzan na surowo lub połączymy np. ze śmietaną lub burakami. Jest dobrym „wzbogacaczem” potraw mięsnych, nadając im nuty ostrości i wytrawności.

6. RZODKIEWKA OGRODOWA – alternatywa dla ostrego czosnku lub chrzanu

W czasie przeziębienia nie jedz na okrągło czosnku, bo najzwyczajniej w świecie dopadnie Cię ból brzucha i zgaga. Czasami zamiast ostrego czosnku, cebuli lub chrzanu możesz spróbować nieco łagodniejszą rzodkiewkę. Dzięki zawartej w niej siarce nie tylko poprawia trawienie, ale też działa jak naturalny antybiotyk. Wspomaga leczenie infekcji, oczyszcza nos i rozpuszcza flegmę. Zaleca się ją w dolegliwościach oskrzelowych i wątrobowych, przy anemii, wypadaniu włosów, kamieniach nerkowych i braku apetytu.

7. PRODUKTY PSZCZELARSKIE – bakteriobójcze skarby z ula

W mojej praktyce aptecznej produkty pszczelarskie polecam przy każdym przeziębieniu, zwłaszcza dla dzieci. Miód jest smaczny, a chore maluchy często proszą o słodkości na poprawę humoru. Zamiast kupować dziecku Snickersa, daj mu łyżeczkę cennego miodu! To naturalny antybiotyk na gardło. Nie tylko potwierdzono, że nasi pra-pra-pradziadkowie słusznie leczyli miodem wiele dolegliwości, ale nauka również dorzuciła wiele nowych ustaleń o niepospolitych właściwościach miodu i pozostałych produktach wywodzących się z ula: o propolisie, mleczku pszczelim, pyłku kwiatowym i pierzdze. Dzięki temu ukształtowała się odrębna gałąź medycyny, którą nazwano apiterapią.

8. ALOES – w trosce o Twój układ odpornościowy

Może częściej niż w aptece, sok z aloesu widujesz na półkach sklepowych w dziale ze zdrową żywnością. Jest jedną z tych dobrze znanych roślin leczniczych, która świetnie stymuluje układ odpornościowy do walki z zarazkami. Aloes po raz pierwszy został użyty w latach trzydziestych XX wieku do leczenia oparzeń popromiennych. Badania wykazały, że wodne wyciągi lub miazga ze świeżych liści aloesu wykazują właściwości przeciwzapalne, przeciwutleniające, jak również przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze. Aloes należy do moich ulubionych roślin, ponieważ wraz z mężem stosujemy go na skórę na drobne skaleczenia i rany. Gdy zastosujesz go w postaci soku do picia, zwiększysz swoją odporność na infekcje, zregenerujesz po wyczerpaniu nerwowym i zlikwidujesz chroniczne zaparcia. Muszę jednak Cię przestrzec: nie wolno go stosować u kobiet w ciąży i matek karmiących, gdyż może zaburzać gospodarkę hormonalną.

9. OREGANO – nie tylko do pizzy

Entuzjaści naturalnych metod leczenia są dobrze zorientowani, że wyciągi oraz olejki eteryczne uzyskane z oregano cechują się genialną aktywnością przeciwdrobnoustrojową. Powinieneś przyjąć do wiadomości, że oregano to coś o wiele więcej niż zwykły aromat stosowany we włoskich potrawach. Naukowcy przebadali 27 różnych olejków eterycznych i stwierdzili, że olejek z oregano plasuje się zaraz po olejku uzyskanym z chrzanu i czosnku. Olejek z oregano działa na szerokie spektrum bakterii i grzybów, w tym również na bakterie E. coli, salmonelli oraz drożdżaki Candida. Dzięki składnikom takim jak tymol oraz karwakrol jest silnym naturalnym antybiotykiem, zwalczającym sezonowe przeziębienia i zakażenia górnych dróg oddechowych. Należy jednak zachować ostrożność podczas spożywania olejku z oregano – przede wszystkim miej na uwadze stwierdzenie „co za dużo, to niezdrowo”. Jest bardzo silny i może zaburzyć pracę żołądka lub wywołać poparzenia, dlatego należy go odpowiednio rozcieńczyć w wodzie lub oleju i trzymać się zalecanej dziennej dawki. Dodatkowo, olejek z oregano ma wiele przeciwwskazań, dlatego przed zdecydowaniem się na jego użycie, dokładnie rozeznaj się w temacie.

10. BAZYLIA – naturalny antybiotyk i konserwant żywności

Mając w domu bazylię, wygrywasz 3 w 1. Po pierwsze: zyskujesz elegancką ozdobną roślinę, po drugie: masz świetną przyprawę do dań, a po trzecie: posiadasz pod ręką naprawdę cudowny środek leczniczy na poprawę trawienia. Co więcej, badanie opublikowane w czasopiśmie Pharmaceutical Biology sugeruje, że połączenie olejku bazyliowego z niektórymi standardowymi antybiotykami może zwiększyć ich aktywność przeciwbakteryjną. Jest to związane z obecnością w bazylii substancji zwanej linalolem, która również także opóźnia procesy psucia produktów spożywczych. Ze względu na zawartość wysokiego stężenia kwasu salicylowego bazylia jest szeroko stosowana w terapii trądziku pospolitego. Na przeziębienie możesz stosować wywar z bazylii i płukać nim bolące gardło, a także przygotować syrop bazyliowy, który będzie działać wykrztuśne, przeciwwirusowo, przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie.

11. TYMIANEK – na męczący kaszel

Tymianek to kolejna kuchenna roślina, którą w pierwszych dniach infekcji możesz wykorzystywać jak naturalny antybiotyk. Składniki aktywne zawarte w zielu tymianku upłynniają wydzielinę zalegającą w oskrzelach i ułatwiają jej odkrztuszanie. Wyciągi i olejek eteryczny z ziela tymianku mogą być stosowane w krztuścu, w ostrych i przewlekłych stanach zapalnych górnych dróg oddechowych, a także w stanach zapalnych błony śluzowej jamy ustnej, gardła oraz skóry. Tymianek możesz spotkać w aptece razem z podbiałem w popularnych tabletkach na gardło albo w postaci syropu na kaszel mokry. Wyizolowany z tymianku olejek eteryczny działa przeciwbakteryjnie, wykrztuśnie oraz przeciwgrzybiczo. Często jest on stosowany do inhalacji oraz do płukania bolącego gardła. Olejek tymiankowy warto stosować jako naturalny lek zwalczający szczepy bakterii opornych na działanie konwencjonalnych antybiotyków. Wiedz, że spożywany w nadmiarze może wywołać bóle głowy, nudności, zapalenie błony śluzowej żołądka, niedomogi nerek, białkomocz, a nieraz krwiomocz. Należy trzymać się bezpiecznych dawek, zwłaszcza w przypadku dzieci i osób starszych.

12. SZAŁWIA – naturalny antybiotyk na gardło

Szałwia lekarska jest najbardziej znana ze swoich rewelacyjnych rezultatów w leczeniu infekcji gardła. Pamiętam, że jako kilkunastoletnia dziewczynka w czasie choroby stosowałam płukanki kilka razy dziennie. Szałwię możesz kupić w aptece w saszetkach albo w postaci sypkiej. Zaparzaj ją przez 10-15 minut pod przykryciem, a potem płucz bolące gardło kilka razy dziennie. Płukanki działają przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczno, przeciwzapalnie i ściągająco. Potwierdzono naukowo, że substancje zawarte w szałwii hamują rozmnażanie nawet najbardziej opornych bakterii Gram dodatnich lub Gram ujemnych. Szałwia jest polecana przy wszelkiego rodzaju aftach, pleśniawkach i stanach zapalnych dziąseł. Pamiętaj, w czasie przeziębienia nie pijemy wywarów z szałwii! Czynnikiem ograniczającym zastosowanie wewnętrzne szałwii jest obecność w olejku eterycznym tujonu, którego duże dawki mogą wywołać nudności, wymioty, otępienie i skurcze.

13. KURKUMA – złoto Indii

Na temat kurkumy, czyli ostryżu długiego, znalazłam sporo ekscytujących informacji, dlatego postanowiłam, że zatrzymamy się na niej na dłużej. Zatem po kolei. Ze względu na swój żółto-pomarańczowy kolor kurkuma jest nazywana „złotem Indii” – w Polsce spotkasz ją w przyprawie curry oraz w wielu marynatach do mięs. Badania wykazały, że zawarta w kurkumie kurkumina ma szerokie spektrum działania przeciwbakteryjnego, przeciwwirusowego, przeciwgrzybiczego, przeciwpasożytniczego i przeciwmalarycznego. W czasie przeziębienia wykorzystuj kurkumę jako dodatek do miodu albo mleka. Jeśli dodasz do tego jeszcze czosnek i imbir, to będziesz mieć naturalną miksturę do picia, zabijającą wszelkie infekcje. Nie żartuję! Dotychczas przeprowadzono ponad 65 badań na temat kurkuminy, gdzie badano tę substancję w świetle opatrywania ran, leczenia nowotworów, choroby Alzheimera i łuszczycy. Eksperymenty na świnkach morskich z grzybicą skóry, wykazały zanik tego schorzenia po 7 dniach stosowania olejku kurkumowego. Kurkuma działa też przeciwzapalnie i bakteriobójczo na zarazki znajdujące się w drogach żółciowych i przewodzie pokarmowym. Wiele badań naukowych wskazuje, że kurkumina zapobiega przerzutom nowotworowym w różnych modelach zwierzęcych raka płuca, żołądka, wątroby, okrężnicy, piersi i przełyku.

14. Aromatyczny CYNAMON

Kurkuma miała swoje korzenie w Indiach, natomiast cynamon wziął swój początek z Chin, gdzie jest stosowany w tradycyjnej medycynie od kilku tysięcy lat. Wiedz, że cynamon to więcej niż aromatyczna przyprawa do pierników czy szarlotki. Posiada bardzo silne właściwości dezynfekujące, co tłumaczy obfite dodawanie cynamonu jako przyprawy w krajach tropikalnych. Cynamon rozgrzewa i łagodzi objawy przeziębienia. Badania sugerują, że „olejek cynamonowy z kory może być cennym składnikiem preparatów antyinfekcyjnych i środków dezynfekcyjnych stosowanych w środowisku szpitalnym”.

15. PAPRYCZKA CHILI – palące zdrowie

Papryczka chili pali żywym ogniem, a główną substancją odpowiadającą za jej ostrość jest kapsaicyna. Papryczkę chili, jak również inne ostre papryki, należy używać z rozwagą i umiarem, a przede wszystkim dozować je stopniowo, aby nie przesadzić z ostrością i uczuciem pieczenia, którego tak łatwo nie ugasisz wodą. O stopniu ostrości danej papryki poinformuje Cię skala Scoville’a, określająca ilość kapsaicyny w produkcie. Oprócz tego, że kapsaicyna łagodzi bóle mięśniowe, to wzbudza zainteresowanie ze względu na jej aktywność przeciwbakteryjną i przeciwwirusową. Badanie opublikowane w czasopiśmie Fontiers In Microbiology w 2015 roku wykazało, że kapsaicyna wykazuje działanie bakteriobójcze wobec paciorkowca B-hemolizującego, będącego głównym winowajcą anginy. Autorzy badania sugerują, że kapsaicyna może zapobiegać zarówno tworzeniu się trudnego do wyniszczenia wewnątrzkomórkowego rezerwuaru bakterii, jak i rozprzestrzenianiu się infekcji na głębokie tkanki.

16. ŻURAWINA w profilaktyce zakażeń układu moczowego

Dane pokazują, że 20–50% dorosłych kobiet cierpiało przynajmniej raz na zakażenie układu moczowego, a u 20–30% występują nawroty choroby. Kobietom tym podaje się antybiotyki lub chemioterapeutyki, bardzo często w długotrwałej terapii. W związku z takim postępowaniem pojawiają się zagrożenia:
a) ryzyko rozwinięcia się wtórnej grzybicy,
b) obciążenie narządów pacjentki,
c) wystąpienie szczepów opornych, które utrudnią leczenie kolejnych zakażeń.
Nauka poszukuje zatem alternatywnych metod zapobiegania zakażeniom układu moczowego, które zdadzą egzamin w przewlekłej terapii i będą bezpieczniejsze dla organizmu. Wzrok pada na na owoce żurawiny, której związki roślinne zmniejszają przyczepność bakterii E. coli do nabłonka dróg moczowych. Szkodliwe bakterie nie mogą się zagnieździć w komórkach i są usuwane razem z moczem, dzięki czemu zmniejsza się prawdopodobieństwo wystąpienia zakażenia. Wykazano, że żurawina skraca okres choroby i zapobiega kolejnym infekcjom. Chciałabym podkreślić, że terapia żurawinowa jest skuteczna przede wszystkim jako środek zapobiegający nawrotom zakażeń układu moczowego. W przypadku rozwiniętego już zakażenia działanie żurawiny wydaje się mało uzasadnione. „Gdy mleko się rozlało – to trzeba leczyć antybiotykiem”. Pamiętaj, że żurawina nie służy do leczenia zaawansowanych zakażeń, ale może stanowić środek prewencyjny, który będzie zapobiegać nawrotom infekcji i wzmacniać naturalne mechanizmy obronne dróg moczowych.

17. CZYSTEK – hit czy kit?

Temat czystka (Cistus incanus) jest hitem ostatnich lat, a portale rozpisują się na temat jego wspaniałych właściwości. Czystkowi przypisuje się działanie antyoksydacyjne, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne i przeciwwirusowe. Dla tych wszystkich, którzy należą do fanklubu czystka mówię – korzystajcie z niego z rozwagą. Wiedzcie, że na temat czystka nie ma tak wiele badań, jak Wam się wydaje. Jest on przede wszystkim ziołem wywodzącym się z medycyny ludowej, gdzie stosowano go do leczenia zakażeń i stanów zapalnych układu moczowego, dolegliwości przewodu pokarmowego, wątroby czy skóry. Jeśli chodzi o rzetelne informacje w takich bazach jak PubMed – badań jest niewiele. Co więcej, przeprowadzane głównie były na zwierzętach lub w probówkach (in vitro), co nijak się ma do chorego człowieka, będącego całym systemem skomplikowanych narządów. Na temat czystka napiszę oddzielny artykuł, bo niepokoją mnie powtarzane w Internecie stwierdzenia, że „jest dobry na wszystko”, „nie ma działań niepożądanych”, „nie można go przedawkować” albo „można podawać dzieciom od 3 miesiąca życia”. Jeśli połączy się ze sobą wszystkie te slogany, to obawiam się, że może dojść do tragedii.

18. JEŻÓWKA PURPUROWA na Twój układ odpornościowy

Ziele oraz korzeń jeżówki purpurowej wspierają układ odpornościowy, chroniąc tym samym organizm przed chorobami sezonu jesienno-zimowego. Substancje zawarte w jeżówce dbają o szczelność Twoich komórek, aby nie wniknęły do nich bakterie i wirusy. Co więcej, jeżówka mobilizuje ogromną armię białych krwinek, które stoją na straży w walce z infekcjami. Zaleca się stosowanie jeżówki w celu zmniejszania podatności na infekcje oraz zapobieganie nawracającym zakażeniom dróg oddechowych. Jak stosować jeżówkę? Przez 10 dni codziennie lub przez 20 dni co drugi dzień. Jeżówka jest nie dla każdego, bo powinny jej unikać kobiety w ciąży, dzieci poniżej 7 roku życia oraz osoby cierpiące na choroby autoimmunologiczne.
naturalny antybiotyk dla dzieci, naturalny antybiotyk do picia, który zabija wszelkie infekcje

Naturalne antybiotyki – od nich powinieneś zaczynać!

Mówi się, że stare, babcine sposoby są najlepsze. Obecnie wkroczyliśmy w erę nowoczesnego ziołolecznictwa, które nie tylko opiera się na tradycji, ale przede wszystkim jest potwierdzone licznymi badaniami naukowymi. Wymienione przeze mnie naturalne antybiotyki są zdrowe i wspomagają organizm w walce z infekcjami. Radzę Ci je stosować w początkowym okresie choroby, gdy szanse na szybkie wyleczenie są największe. Czosnek, cebula i imbir niejednokrotnie sprawdzą się lepiej niż większość reklamowanych specyfików, którym producenci przypisują Bóg wie jakie właściwości. To nie wszystko – zainteresowanie naturalną medycyną stało się tak duże, że naukowcy sugerują stosowanie bazylii lub tymianku jako konserwantów żywności. Jak widzisz, wykorzystujemy ogromny potencjał skrywany w roślinach, które są częścią naszego pożywienia, a zarazem mogą być podstawą leczenia łagodnych infekcji, jak również środkiem wspomagającym leczenie poważnych zakażeń pod okiem lekarza.

Bibliografia do wpisu “Zanim pójdziesz do lekarza, wypróbuj te naturalne antybiotyki”

naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

• Niebezpieczne dublowanie leków. Przedawkowanie paracetamolu
• Leczenie gorączki u dzieci. Leki, których nie wolno podawać
• Nalewka bursztynowa – w czym tkwi jej sekret?
• Jak szybko i skutecznie wyleczyć przeziębienie?
naturalny antybiotyk dla dzieci, naturalny antybiotyk do picia, który zabija wszelkie infekcje, naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki, naturalny antybiotyk dla dzieci, naturalny antybiotyk do picia, który zabija wszelkie infekcje, naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki
naturalny antybiotyk dla dzieci, naturalny antybiotyk do picia, który zabija wszelkie infekcje, naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki, naturalny antybiotyk dla dzieci, naturalny antybiotyk do picia, który zabija wszelkie infekcje, naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki, naturalne antybiotyki

  1. Ewa Ina 10 grudnia 2017 o 20:12

    Kilka z nich było mi znane, ale większość nie.
    Przydatny wpis.

    Odpowiedz
  2. Izabela Pycio 11 grudnia 2017 o 09:54

    Wszystkie próbujemy, obecne w naszej kuchni. 🙂

    Odpowiedz
  3. Marek 11 grudnia 2017 o 11:18

    Zaskoczył mnie cynamon w tym zestawieniu, dotąd stosowałem go w celach smakowych 🙂

    Odpowiedz
  4. Magda 11 grudnia 2017 o 11:19

    Jestem przeciwniczką leków. Uważam, że na jedno pomagają, a na drugie szkodzą. Inaczej biznes farmaceutyczny nie mógł by się kręcić 😉 Zdecydowanie jestem zwolenniczką naturalnych antybiotyków. Nie sądziłam tylko, że jest ich tak wiele! 🙂

    Odpowiedz
  5. Inspirująca XL-ka 11 grudnia 2017 o 12:00

    Ja staram się od zawsze używać naturalnych lekarstw i chociaż czasem dłużej trwa wyleczenie to wolę to niż trucie się chemią

    Odpowiedz
  6. Edyta 11 grudnia 2017 o 14:46

    Najczęściej próbuję najpierw leczyć się domowymi sposobami, a antybiotyki to już zupełna ostateczność. Najczęściej stosuję czosnek, cebulę, kurkumę i miód 🙂

    Odpowiedz
  7. lauralr 11 grudnia 2017 o 15:57

    Swietna sprawa nie mialam pojecia o takich przepiaach

    Odpowiedz
  8. Oliwia 11 grudnia 2017 o 18:53

    To coś dla mnie!

    Odpowiedz
  9. Ja zwykła Matkaa Klaudia 11 grudnia 2017 o 21:21

    Unikamy antybiotyków. Staramy się naturalnie zapobiegać, przeziębieniom itd. Jemy dużo czosnku, cytryny, imbiru i cynamonu. Choć zdarza się i tak, że trzeba wziąć antybiotyk, bo.choroba zaszła za daleko.

    Odpowiedz
  10. Artur 11 grudnia 2017 o 23:40

    Oprócz ostatniego znam i lubie wszystko 😀 Świetny artykuł!

    Odpowiedz
  11. ANgie 12 grudnia 2017 o 18:10

    Nie znałam wielu z wymienionych przez Ciebie produktów, sama stosuję jedynie czosnek, cytrynę i szałwię. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  12. Kasia Stańczak 12 grudnia 2017 o 18:12

    Dzięki za wyważony głos w sprawie czystka. Czułam, że za dużo na jego temat peanów…

    Odpowiedz
  13. Ania, Kęsy Codzienności 12 grudnia 2017 o 21:03

    Super, że tak szczegółowo podeszłam do tematu. Sama wiedziałam o czosnku i cebuli, ale nie aż tyle, a reszta nawet mnie zaskoczyła 😃 będę częściej zaglądać. A mam pytanie, czy syrop z pora lub cebuli lub czosnek w formie sosu czosnkowego (domowy) mogłabym podać niemowlakowi?coreczka ma niecale 9 miesięcy i odporność nie za dobrą.

    Odpowiedz
  14. Daniel 16 grudnia 2017 o 12:03

    Takie naturalne metody są dobre, ale raczej pomagają głównie wtedy, gdy jeszcze choroba zbytnio się nie rozwinęła. Jeśli jednak dolegliwości są już poważne i mają charakter bakteryjny, wtedy już niestety trzeba sięgnąć po antybiotyk. Dzisiaj niestety wmawia się nam, że antybiotyk to niemal jak cukierek…

    Odpowiedz
  15. Paulina Chlosta 9 stycznia 2018 o 13:11

    Super wpis. To prawda, że lekarze przepisują już antybiotyk na wszystko. Niestety miałam raz okazję przekonać się jak działa źle dobrany antybiotyk. Byłam przetażona ilością skutków ubocznych. Nokomu nie życzę…

    Odpowiedz
  16. Kinga - mylittlepleasures.pl 9 stycznia 2018 o 13:26

    Świetny i bardzo przydatny wpis!
    Pamiętam, jak byłam kiedyś chora i zadzwoniła do mnie babcia. Po wymianie kilku informacji powiedziała mi, że ona ma wszystkie potrzebne lekarstwa, żeby mnie wyleczyć – cebulę, czosnek i miód. Babcia jest sędziwego wieku, ale od zawsze leczy się tylko roślinami i ziołami i dopiero ostatnio, ze względu na wysokie ciśnienie, musiała wziąć lek farmakologiczny. Przykład jej osoby pokazuje mi, że leczenie się “antybiotykami” naturalnymi naprawdę działa.
    W Twoim zestawieniu zdziwił mnie chrzan. Lubię go, ale nie wiedziałam nawet, że ma tak dobre działanie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *